ZAUFAĆ TAK DO KOŃCA

13391550_10154365338272275_42219414664238052_o

Dzienniczek (rozdz. 9, 10)

“Historia dzieje się w czasie, kiedy Helena Kowalska przestaje myśleć o zakonie, głównie z powodu sprzeciwu rodziców. Postanawia więc żyć normalnie, tak jak inne dziewczyny. Przychodzi na bal, na którym do tańca prosi ją pewien chłopak. Podczas zabawy niespodziewanie taniec zostaje przerwany. Młoda Helena, po raz pierwszy w życiu, widzi Jezusa który mówi:

„Dokąd cierpiał będę i dokąd mnie zwodzić będziesz?”

Faustyna od tej chwili rozumie, że nie musi pytać o zgodę, by wstąpić do zakonu, swoich rodziców. Faustyna biegnie do pierwszego możliwego kościoła i prosi Boga, aby dał jej poznanie czego od niej oczekuje, szuka wskazówek, co ma teraz czynić. Podczas modlitwy Faustyna słyszy w sercu głos:

„Jedź natychmiast do Warszawy. Tam wstąpisz do klasztoru”.

I rzeczywiście tak czyni. Ważne jest słowo „natychmiast”. Jezus mówi, a ona robi – natychmiast. Ta opowieść to piękna historia o zaufaniu, tak do końca. Wydawać by się mogło, że skoro sam Jezus jej powiedział, że ma jechać do Warszawy i tam wstąpić do klasztoru, to od razu wszystko się świetnie ułoży. Jest zupełnie inaczej. Przyjeżdża do Warszawy i nie wie co ma dalej robić. Jest tu pierwszy raz, nikogo nie zna, nie wie do jakiego klasztoru ma wstąpić. Bóg powoli ją prowadzi, ale nic jej nie ułatwia. To też jest charakterystyczne, że Pan Bóg traktuje nas zupełnie na serio, nie jak jakieś marionetki. Nie możemy oczekiwać, że jeśli nas do czegoś powołuje, to później uścieli naszą drogę różami i wszystko będzie się dobrze układać.
Faustyna musi co chwilę potwierdzać swoje zaufanie Bogu. Puka od jednych do drugich drzwi klasztoru. Niestety wszędzie jej odmawiają. Każde „nie” jest dla dziewczyny potężnym ciosem – „Nie chcą mnie”. Z drugiej strony w sercu jest przekonana, że Jezus mówi do niej:

„Ja ciebie chcę, ja ciebie chcę w klasztorze”.

Ten czas jest dla niej wielkim zmaganiem wewnętrznym. To naprawdę wielka próba zaufania, którą przechodzi zwycięsko, bo w końcu trafia do zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.
Ta opowieść to piękny wyraz zaufania Faustyny. Zaufanie najbardziej okazujemy Panu Bogu w sytuacjach trudnych, wtedy gdy jest dużo znaków zapytania. Możemy wtedy uczepić się płaszcza Jezusowego i wołać do Niego: „Powiedziałeś tak, to ja idę za tym ślepo, nie rozumiem wielu rzeczy, ale idę za Tobą, za tym głosem, który usłyszałem. Chcę być Tobie wierny. Jezu ufam Tobie!”.

s. Gaudia Skass
Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *