Prawdziwy skarb!

fot.Ashraf Saleh/flickr.com
fot.Ashraf Saleh/flickr.com

 

Święta Faustyna bez wątpienia jest jedną z najbardziej znanych świętych w naszym kraju (i nie tylko!). To niesamowite, że taka prosta i zwyczajna kobieta zyskała sympatię tak wielu ludzi. Nie ukrywam, że również i ja należę do jej wiernych fanów. Co mnie urzekło w postaci tej Świętej? Jak zaczęła się nasza wspólna przygoda? O tym poniżej.

Początki bywają trudne

Wszystko zaczęło się w roku 2012, kiedy to po raz pierwszy w moje ręce trafił „Dzienniczek” siostry Faustyny. Otrzymałam go na Spotkaniu Młodych nad Lednicą. Moja wiedza o Świętej i orędziu Bożego Miłosierdzia była wtedy bardzo niewielka, dlatego też pragnęłam poznać treści, jakie skrywała ta mała książeczka. Niestety, przeczytanie „Dzienniczka” wciąż odwlekałam na później. W kwietniu 2013r. przystępowałam do Sakramentu Bierzmowania. Z tego też powodu musiałam dokonać wyboru swojej patronki. Może Faustyna? Imię całkiem ładne, a i patronka wydaje się być interesująca- pomyślałam. By upewnić się w swoim wyborze, zaczęłam czytać „Dzienniczek” i poznawać losy siostry Faustyny. Poczułam wtedy jakiś wewnętrzny impuls, że to właśnie ona powinna zostać moją patronką i przyjaciółką. Tak też się stało. Wraz z przyjęciem Sakramentu Bierzmowania rozpoczęłam najpiękniejszą przygodę mojego życia, przygodę, w której towarzyszy mi właśnie Ona – Faustyna.

Wzór godny naśladowania

W życiu codziennym bardzo często doświadczam obecności mojej wspaniałej Patronki. Każdego dnia proszę ją o to, by mnie wspierała i prowadziła w wędrówce do Nieba. Tak też czyni. Siostra Faustyna uczy mnie miłości do bliźnich, nawet w ekstremalnych warunkach, kiedy bardzo trudno kochać. Świadomość tego, iż ona, gdy ją poniżano, niesprawiedliwie oskarżano czy nazywano dziwadłem, znosiła to bez żadnych skarg, w pokorze i milczeniu jest dla mnie zachętą, by czynić podobnie. Od Faustyny uczę się również wytrwałości w dążeniu do obranych przeze mnie celów. Jej historia pokazuje mi, iż nigdy nie powinnam się poddawać, nawet, kiedy wszyscy są przeciwni moim planom. Święta ta jest także moją nauczycielką jeśli chodzi o radość z życia. Faustyna, pomimo swoich cierpień, była niezwykle radosną osobą. Staram się ją w tym naśladować. Dzięki niej odnajduję radość także i w codziennych obowiązkach, w końcu wszystko, co robimy, możemy, a nawet powinniśmy czynić na chwałę Bożą 🙂

Pomoc dla maturzystów

Ostatnie miesiące były dla mnie dość trudne, gdyż przygotowywałam się do egzaminu maturalnego. Dużo nauki, czasu mało, do tego zmęczenie, zniechęcenie…Często przychodziłam do domu i po prostu płakałam. Na szczęście Faustynka mnie nie opuściła. W takich właśnie chwilach sięgałam po „Dzienniczek” i odnajdywałam na przykład takie oto słowa- „Nie lękaj się niczego. Ja jestem zawsze z tobą”. Wszystkie negatywne emocje od razu przechodziły, na twarzy pojawiał się uśmiech, a w sercu pokój i nadzieja. Ufałam z całych sił, że z Bożą pomocą dam radę. Kiedy już nadszedł czas matur, ciągle powtarzałam sobie znane wszystkim trzy słowa- „Jezu, ufam Tobie”. I choć bałam się jak nigdy, ufałam. Teraz mogę już powiedzieć, iż się nie zawiodłam. Św. Faustyna po raz kolejny udowodniła mi, że nigdy mnie nie opuszcza. Właśnie dlatego ją kocham. A Ciebie, drogi Czytelniku, zachęcam do przyjaźni z tą niezwykłą Świętą. Taka przyjaciółka to prawdziwy SKARB! Ja już mam ten skarb, a Ty?  

weronika_jakubowska.001

Jedna myśl w temacie “Prawdziwy skarb!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *