Zainspirowani EWANGELIĄ

 blog

Dzisiejsza liturgia słowa po prostu zachwyca!
Przypomina z wielką mocą, że nasz MIŁOSIERNY ZBAWICIEL JEST BLISKO,
nieustannie PRZYCHODZI, 
aby uzdrawiać, dawać światło, pouczać
i wskazywać drogę do DOMU OJCA.
Nieustannie gotowy, aby OKAZAĆ SWOJE MIŁOSIERDZIE!

“Naród kroczący w ciemnościach UJRZAŁ ŚWIATŁOŚĆ WIELKĄ; nad mieszkańcami kraju mroków ŚWIATŁO ZABŁYSŁO” (Iz 9,1).

PRAWIE JAK … W NIEBIE !!!

13912486_1141471872590473_6589340858046921926_n

Światowe Dni Młodzieży,  dla każdego kto w nich uczestniczył były wielkim i niesamowitym przeżyciem. Dla mnie też!

Św. Faustyna to dla mnie wielka przyjaciółka, bliska patronka. 🙂 Niesamowicie się cieszyłam, że jestem w Mieście Świętych – najbardziej dla mnie ważnej s. Faustyny. Radość, która panowała na ulicach, przybijanie piątek z obcokrajowcami (!) była to sama przyjemność 🙂 Pomimo różnych języków, połączył nas ON – Miłosierny Bóg!  – to było coś niesamowitego.

Mogę powiedzieć, że to co się działo w Krakowie było  namiastką NIEBA, do którego wszyscy dążymy:) Najbardziej na Światowych Dniach Młodzieży przeżyłam wizytę w Łagiewnikach. Mimo tego, że byłam tam krótką chwilę i z powodu wielkich tłumów młodych nie udało nam się dostać do serca Sanktuarium, Kaplicy z Cudownym Obrazem Jezusa Miłosiernego i do grobu św. Faustyny, to ja i tak się czułam jak w domu. W domu mojej najlepszej przyjaciółki, jaką jest Św. Faustyna. Płakałam ze szczęścia i faktycznie może miałam trochę żalu, że nie mogłam dostać się dalej, ale  potem to już nie było ważne. Ważne było to, że mogę tam być. Po raz pierwszy w życiu, być w Łagiewnikach! Było to dla mnie ogromnym skarbem. Tylko dzięki Panu Jezusowi, mogłabym tam być, chociaż tylko przez 5 minut.

Bardzo poruszyła mnie też spowiedź podczas katechezy w moim miejscu zakwaterowania.   Opowiadałam księdzu o mojej przyjaźni ze św. s. Faustyną i że czasem nie potrafię być miłosierna jak ona, na co ksiądz mi odpowiedział: „ Przyjaźń, o której mówisz, ze św. Faustyną pogłębiaj ją. Faustyna potrafiła rozróżnić osobę autentyczną od fałszywej, i  nie odtrącała nikogo, do każdego mówiła w Jezusowy sposób.”

Na ŚDM- ie dało się w 100 % odczuć obecność Boga. Gdy wracaliśmy z Brzegów byliśmy przekonani, że dojdziemy do przystanku tramwajowego i stamtąd dojedziemy do Krakowa.  Doszliśmy do przystanku i nagle doszła do nas wiadomość, że trzeba iść jeszcze kolejne 7 km – do następnego przystanku!!!  Mimo naszego zmęczenia szliśmy dalej, Pan Bóg dawał nam wtedy niesamowitą siłę. Dał nam jej tyle, że z Brzegów doszliśmy do samego Krakowa, konkretnie do osiedla Podwawelskiego. Padało niesamowicie, a gdy siedzieliśmy na przystanku zerwał się ogromny wicher, trzaskało piorunami była taka burza, że nawet trochę się bałam. Postanowiłyśmy, więc odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Po Koronce wichura ustała i tylko lekko padało. BÓG NAS CHRONIŁ RZECZ JASNA 🙂 Cieszę się, że mogła być w Krakowie, w stolicy Bożego Miłosierdzia. A do Łagiewnik zamierzam jeszcze przyjechać, w niedalekiej przyszłości. Siostry mogą się mnie tam spodziewać! 🙂

CHWAŁA PANU! Amen!

Karolina 🙂