ON jest MIŁOSIERDZIEM!

dsc_2273

Było tuż przed świętami.
Chłopiec odwiedził właśnie swego dziadka i przyglądał się, jak ten misternie rzeźbił w drewnie postacie do stajenki. Niektóre z nich, już gotowe stały rzędem na stole. Chłopiec poczuł zmęczenie, podparł głowę rękami i nagle, to dziwne, ale spostrzegł, że figurki zaczęły się poruszać; co więcej – mógł nawet z nimi rozmawiać. Pasterze i królowie, Maryja i Józef, wszyscy byli normalnego wzrostu. Chłopiec przechadzał się więc między nimi, jak się chodzi pośród ludzi na ulicy. Tak oto znalazł się w betlejemskiej szopce. Tutaj od razu zapatrzył się    w Dzieciątko. Ono zaś uśmiechało się do niego.
Po chwili jednak chłopiec posmutniał, łzy zaczęły spływać po jego policzkach.
– Dlaczego płaczesz? – zapytało Dzieciątko.
– Dlatego, że nic – mówił chłopiec łkając – niczego Tobie nie przyniosłem.
– To prawda, chciałbym otrzymać coś od Ciebie – odpowiedział maleńki Pan Jezus. Oczy chłopca zajaśniały radością.
– Chcę Ci więc ofiarować wszystko co mam! – wykrzyknął.
– A zatem będę cię prosił o trzy rzeczy…
Mały, nie pozwalając dokończyć, zaczyna wyliczać w pośpiechu:
– Dam Ci mój nowy rower, elektryczny pociąg, książkę z kolorowymi obrazkami…
– Nie – uśmiechnął się Pan Jezus – nie potrzebuję tego wszystkiego i nie po to przyszedłem na świat. Chciałbym od Ciebie otrzymać coś zupełnie innego. Daj mi – tu Dzieciątko przyciszyło głos, żeby nikt oprócz chłopca nie mógł usłyszeć –         daj mi twoje ostatnie domowe zadanie.
Chłopiec zawstydził się, a zbliżając się najbardziej jak tylko mógł do żłóbka, powiedział szeptem:
– Pani postawiła mi za nie dwóję.
-Dlatego właśnie chciałbym je mieć. Widzisz – mówił Pan Jezus – przynoś mi zawsze to, za co otrzymałeś „dwóję”, przyrzekasz?
Mały przytaknął.
– To jeszcze nie wszystko – mówiło dalej Dzieciątko – chciałbym, żebyś ofiarował mi także twój ulubiony kolorowy kubek.
– Zbiłem go dzisiaj rano – powiedział chłopiec i znów poczuł się zawstydzony.
– Nic nie szkodzi – Dzieciątko wlało ufność w serce chłopaka – Przynoś mi zawsze rzeczy, które potłukły się w twoim życiu. Chciałbym je naprawić. Obiecujesz mi?
– Obiecuję!
– Pora zatem na moją trzecią prośbę. Chciałbym otrzymać od Ciebie odpowiedź, tę samą, którą dzisiaj dałeś twojej mamie, gdy zapytała o zbity kubek.
Mały wybuchnął płaczem i oparł czoło na krawędzi żłóbka.
– Ja, ja – mówił szlochając – powiedziałem, że spadł sam, a tymczasem to była moja…
Dzieciątko przytuliło chłopca do siebie.
– Widzisz, chciałbym, żebyś zawsze ofiarowywał mi twoje kłamstwa, to, co się potłukło i to, za co postawili ci „dwóję”. Jeśli przyjdziesz z tym do Mnie, pomogę ci zawsze. Właśnie po to dzisiaj się narodziłem.
Ale czy ty zechcesz tak naprawdę to wszystko mi ofiarować?

 

(Tłum. Z jęz. włoskiego ks. Arkadiusz Nocoń)

tekst pochodzi z: www.robertwiecek.pl

BÓG SIĘ NARODZIŁ

15665862_1325566360847689_901006798022396092_n

Cały Adwent czekaliśmy na ten moment. Modliliśmy się, aby nasze serca płonęły pragnieniem SPOTKANIA prawdziwego Boga. Dziś nadeszła upragniona chwila! Bóg się narodził, przyszedł na świat, aby być Emmanuelem, czyli BOGIEM Z NAMI!!!
Kochani, życzymy, aby każdy z Was doświadczał bliskości miłosiernego Boga, niech każdą chwilę Waszego życia wypełnia pełne wiary wyznanie: Jezu, ufam Tobie! Błogosławionych Świąt, pełnych radości i rodzinnego ciepła, życzą siostry!

PRAGNIENIE SPOTKANIA #4, ADWENT 2016

Intensywnie przygotowujemy się na przyjście Pana korzystając z pomocy św. Siostry Faustyny i jej Dzienniczka. Przez te ostatnie dni Adwentu będą nam towarzyszyły rozważania o miłosierdziu Bożym. Z pewnością będą one zwieńczeniem naszego cyklu “Pragnienie SPOTKANIA“.Dodatkowe materiały będą się ukazywać na naszym fanpage’u Faustyna 2016.
Przed nami bardzo ważny czas! Nie zmarnujmy go! Pan jest blisko!

WIELKIE Wylanie Miłosierdzia

13653382_1106703676066817_8789196934873525546_o

ŚDM…kiedy te trzy literki wyświetlają mi się na ekranie, bądź widzę je gdziekolwiek jestem, od razu napływają mi łzy do oczu… każdemu, komu mogę, opowiadam i płaczę! Dlaczego płaczę? Dlatego, że dla mnie nie były to Światowe Dni Młodzieży, ale WIELKIE WYLANIE MIŁOSIERDZIA!

Nawet nie wyobrażacie sobie ile miłosierdzia Pan Bóg w tych dniach wylał na moją osobę i moich znajomych! Gdybym miała to wszystko opisać pewnie miejsca by mi zabrakło, ale postaram się naprawdę w wielkim skrócie to opisać. Jadąc tam byłam w połowie świadoma na co jadę. Jechałam z informacją >>dużo ludzi z całego świata, nocleg w szkole, kilka kilometrów od Krakowa, będzie papież, tydzień czasu<<. Kiedy przyjechałam do Krakowa już pierwszego dnia Bóg okazał mi swoje miłosierdzie dając mi nocleg jednak nie w szkole, a u obcej rodziny, która na ten tydzień stała sie moją prawdziwą rodziną! Woow!

Pragnęłam zobaczyć papieża Franciszka! Stało się! Byłam bardzo blisko niego, a nasz wzrok się spotkał i otrzymałam jego błogosławieństwo, które odczułam jako osobiste. Również jechałam z planem odwiedzenia Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Na miejscu było tak dużo ludzi czekających do kaplicy, że nie chcieli nas wpuścić (bez kolejki), bo akurat wchodziła duża grupa. Ale Pan Bóg czuwał i zesłał nam siostrę jak anioła z nieba, która pomogła nam wejść i mogłam spotkać się ze św. s. Faustyną i pomodlić się o potrzebne łaski za jej wstawiennictwem!

Zwiedziłam dużo zabytków m.in. dzielnicę Kazimierz, którą bardzo chciałam zobaczyć. Poznałam wielu wspaniałych ludzi… z kolegami z Francji i Afryki koresponduję codziennie.

ŚDM było dla mnie wielkim Bożym prezentem. Tak naprawdę miało mnie tam nie być, bo za duże fundusze, ale przyjaciele na moją 18-tkę złożyli się i wręczyli mi 700 zł, za które opłaciłam wyjazd. Dzięki nim tam byłam, doświadczyłam tego wszystkiego i gdybym mogła, to zostałabym w takim świecie już na zawsze… wspólnota, miłość, pokój, braterstwo i wiele radości ze wszystkiego.

Za cały czas Światowych Dni Młodzieży i za otrzymane łaski Chwała Panu!

Marta Murias z Legnicy

www.facebook.com/ruahnakreconeBogiem/